Postaw mi kawę na buycoffee.to

Jak zacząć odchudzanie i nie stracić motywacji?
Jak zacząć odchudzanie i nie stracić motywacji?

Jak zacząć odchudzanie i nie stracić motywacji?

Kluczem jest podjęcie decyzji i wyznaczenie realnych celów, które będziesz osiągać małymi krokami. Jeśli czujesz, że nie jesteś w formie, ważysz za dużo, wyglądasz gorzej niż 5-10 lat temu, uświadom to sobie i zastanów się, czy warto coś z tym zrobić. Doskonale wiesz, że kiepska forma, nadwaga czy otyłość to nie tylko kwestia wyglądu i słabego samopoczucia, ale także przyczynek, na bazie którego możesz w bliższej lub dalszej perspektywie borykać się z wieloma problemami zdrowotnymi. Zastanów się, czy tak ma wyglądać Twoja przyszłość. Przecież tkwi w Tobie moc zmiany, jeśli tylko zechcesz, możesz osiągnąć wszystko, co sobie zaplanujesz.

Zadbaj  o podstawy

Aktywność fizyczna i właściwe, zdrowe odżywianie, to podstawa odporności Twojego organizmu. Osoby, które nie ćwiczą i jedzą byle co, częściej przeziębiają się i są bardziej podatne na ataki bakterii i wirusów. Zwłaszcza w dobie ostatnich pandemicznych doświadczeń, warto wziąć to pod uwagę. Nadwaga czy otyłość z czasem doprowadzają do wielu problemów zdrowotnych, które skutecznie utrudniają życie, a mogą nawet sprzyjać rozwojowi poważnych schorzeń. Insulinooporność, cukrzyca typu drugiego, choroby układu krążenia (miażdżyca, nadciśnienie, choroba wieńcowa), schorzenia pęcherzyka żółciowego, zaburzenia oddychania i snu, zaburzenia owulacji, utrudnione zajście w ciążę, zwyrodnienie stawów, podwyższone ryzyko zachorowania na nowotwór, a nawet zaburzenia psychiczne – to wszystko choroby i problemy zdrowotne, u podstaw których leży właśnie otyłość. Nawet jeśli dzisiaj czujesz się w miarę dobrze, ale masz nadwagę, to prawdopodobnie pewne niepożądane procesy już się rozpoczęły w Twoim organizmie. Na tym etapie warto wykonać zalecany wcześniej zestaw badań i gruntownie przeanalizować ich wyniki. Jeśli cokolwiek będzie nie tak, jak powinno, to sygnał, że trzeba zacząć działać natomiast. Jeśli badania nie ujawnią odstępstw od normy, tym bardziej warto się zmobilizować i nie czekać na pogorszenie. Truizmem, ale w tym przypadku trafnym, jest stwierdzenie, że lepiej zapobiegać niż leczyć.

Uwierz w siebie

Druga bardzo ważna sprawa to wiara w siebie i uświadomienie sobie, że każdy może schudnąć. Patrząc na celebrytów, którzy mają dużo czasu i pieniędzy, które inwestują w swój wygląd, często myślimy, że nam się to nigdy nie uda. To samo, gdy obserwujemy zawodowe trenerki czy zawodniczki bikini fitness – ich forma i wygląd wydają się nieosiągalne dla zwykłego śmiertelnika. Zamiast więc obserwować te demotywujące przykłady rozejrzyj się za osobami takimi jak Ty i ja – zwykłymi kobietami, które pracują, wychowują dzieci, zajmują się domem i tysiącem innych sprawa, a jednak znalazły czas i siły, by zadbać o siebie. Takich kobiet jest mnóstwo, tylko najczęściej nie pokazuje się ich w mediach ani nie siedzą one całymi dniami na Instagramie. Żyją swoim życiem i robią doskonałą robotę, wstając nieco wcześniej, by poćwiczyć zanim wyprawią dzieciaki do szkoły. Szukaj takich dziewczyn wokół siebie albo na grupach na Facebooku. Stwórzcie krąg wsparcia, w ramach którego będziecie się dzielić swoimi postępami, obawami, wzajemnie się wspierać i motywować. Jeśli wszyscy Twoi znajomi wolą siedzenie na kanapie i oglądanie telewizji, znajdź nowych, którzy prowadzą inny styl życia i będą Cię motywować swoją postawą. Ja bardzo wiele zyskałam będąc na grupach na FB dotyczących budowania formy, fitnessu, ćwiczeń siłowych czy biegania. Poszerzyłam krąg znajomych o osoby, które pozytywnie na mnie wpływały – zwykłych ludzi, którzy mimo tego, że prowadzą normalne życie, mają czas i chęci, by się ruszać i zarażać tym innych.

Wyznacz realne cele

Po trzecie wyznacz sobie realny cel, który będziesz chciała osiągnąć i określ go, najlepiej w postaci konkretnych wyników. Stwierdzenie typu „chcę schudnąć” czy „chcę wyglądać lepiej” nie są precyzyjne – skąd będziesz wiedziała, że osiągnęłaś cel, skoro nie jest on jasno zdefiniowany? O wiele lepiej będzie brzmiał cel wyrażony np. tak:

  • Do maja następnego roku chcę ważyć o 10 kg mniej. Co miesiąc będą chudła od 1 do 2 kg.
  • Do 1 stycznia z rozmiaru L dojdę do M, a do 1 kwietnia do S.
  • Do 1 października stracę w obwodzie bioder 6 cm, w talii 5, w udzie 3 cm.

To są cele określone w sposób mierzalny i umiejscowione w konkretnych ramach czasowych. Pamiętaj też, by były one realne do osiągnięcia. Biorąc pod uwagę tempo zdrowego chudnięcia, o którym już pisałam, nie jest możliwe, by w miesiąc schudnąć 10 kg,  tzn. teoretycznie da się to zrobić, ale nie będzie to ani zdrowe ani trwałe.

Kontroluj, czy zmierzasz w dobrym kierunku

Kolejna sprawa to bieżąca kontrola tego, czy jesteś na dobrej drodze do osiągnięcia celu. Prowadząc dziennik, w którym co tydzień będziesz zapisywać wyniki (waga i obwody) oraz robiąc zdjęcia sylwetki raz na dwa tygodnie lub miesiąc, łatwo zobaczysz postępy i będziesz w stanie określić, czy zmierzasz do upragnionego celu. Gwarantuję Ci, że jeśli za szybko się nie poddasz, efekty tak Cię zachwycą, że nie zrezygnujesz. Jeśli nawet zdarzy Ci się wpadka – odejście od diety i treningów – szybko się podniesiesz, poprawisz koronę i ruszysz dalej swoją drogą. Tutaj też przyda się grupa wsparcia, w której będziecie dzielić się swoimi wynikami i postępami – czasem inni o wiele lepiej widzą naszą przemianę niż my sami. Taka grupa, to także źródło ogromnej motywacji – jeśli zobaczysz, że pani Halinka, która jest starsza od Ciebie o 10 lat wstała rano żeby poćwiczyć albo schudła kolejne 3 kg, to poczujesz, że też musisz się ruszyć. W chwilach zwątpienia i utraty motywacji taka grupa, to nieoceniony skarb. Znajdziesz tam zrozumienie, pocieszenie, konkretne rady a czasem po prostu niezbędnego motywacyjnego kopa, którego każdy z nas od czasu do czasu potrzebuje.

Poczuj to!

Ostatnia rzecz, która dla mnie jest szczególnie motywująca, to inne niż waga czy obwody wskaźniki obrazujące progres. Na początku treningi są ciężkie i zwykle modlimy się, by dożyć do końca, ale z czasem, gdy kondycja się poprawia zaczynamy czerpać z nich przyjemność, a po ćwiczeniach czujemy niemal euforię. To dzięki endorfinom, które wydzielają się na skutek aktywności fizycznej. Po treningu czuję się zmęczona, ale szczęśliwa i pełna satysfakcji. Mam więcej energii na codzienne sprawy i o wiele bardziej pozytywne nastawienie do życia i ludzi. To naprawdę cudowne uczucie, gdy po kilku tygodniach zobaczysz, że hantle ważące 3 kg wydadzą Ci się bardzo lekkie i poczujesz, że musisz przerzucić się na 5 kg. Nie ma lepszej nagrody niż przebiegnięcie jednym ciągiem 5 km bez większej zadyszki, gdy jeszcze kilka tygodni temu ledwie dobiegałaś do autobusu, a wejście na 5 piętro po schodach groziło zawałem. Biegając tuż po wschodzie słońca po lesie czy nad jeziorem oglądam przepiękne widoki, jestem szczęśliwa i pełna optymizmu, czasem czuję nawet wzruszenie i dziękuję za to, że mogę tu być i oglądać to wszystko.

Umów się na konsultację dietetyczną online lub w gabinecie
Newsletter
Zostaw e-mail i bądź na bieżąco z nowościami z dziedziny diety i treningu
Podając adres wyrażasz zgodę na otrzymywanie od nas maili.
do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl